SIŁA ZEWNĘTRZNA

„Mit powstania” to siła ze­wnętrzna, organizująca mentalność polską, to potęga groźna,  irracjonalna, wyposażona w atrybuty ponadludzkiej świętości , i obrzędowości, Moloch domagający się daniny ofiarnej. Mysterium tremendis. Nie ma przed nim ucieczki ani ocalenia. Bogowie łakną krwi, polski mit bohaterski i powstańczy również się nią żywi. Jego nakaz nie liczy się ze światem wewnętrz­nym jednostki, z jej marzeniami, potrzebami, tęsknotami. Nie : dopuszcza niczego spoza swej sfery. Mówi to, co każde bóstwo: nie będziesz miał innych bogów przede mną. Józio w Zarudziu j już pod koniec wyznaje: „Jakoś trzeba żyć i umierać” (95). „Ja- j koś”? Po prostu tak, dokładnie tak, jak żąda posłuszeństwo „mitowi powstania”.Oczywiście, u Iwaszkiewicza bywa i tak, że wola historii zderza się z wolą natury. Jest to przypadek Nocy czerwcowej, opowiadania otwierającego tom zatytułowany Zarudzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *