OPIS PODOBNEJ SCENY

Opis podobnej sceny — tyle że w Galicji w 1846 roku — znajdujemy w pamiętnikach Franciszka Wiesiołowskiego, któ­ry głosił chłopom wyzwolenie i padł ofiarą ich ślepej zemsty. Nie chciał użyć broni przeciwko ludowi. Opowiada o drama­tycznej sytuacji, w której omal nie strzelił do tłumu. Upomnia­ny przez brata zreflektował się w ostatniej chwili: „jakoż i ta myśl wstrzymała mnie, że trudno było zaczynać powstanie ludowe od mordowania ludu”. Postępowanie Józia nie jest więc wcale wymyślone przez autora, jak sądziło niestety wielu niedouczonych recenzentów Zarudzia. Wiedza o wydarzeniach w Sołowiówce nie po­wstrzymuje go przed ponowieniem tego samego gestu: wyzby­cia się broni i udania się do ludu z samym tylko słowem praw­dy. Łatwo się domyślić, jaki los go czeka, a on sam tego przed sobą nie ukrywa. Jest w tym wiele z szaleństwa czy też „manii patriotycznej”, jak mawiali przeciwnicy podobnej postawy. Ryszard Przybylski w rozdziale zatytułowanym Szaleństwo jako czynnik historyczny swej książki Eros i Tanatos pisze o    podobnej decyzji Henryka księcia sandomierskiego: „Czer­wone tarcze są więc powieścią, która ukazała, że porozbiorowy model działania historycznego, polegający na ciągłym składa­niu ofiar z życia w imię Polski, miał swój precedens w naszej historii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *